Egzaminy wstępne na uczelniach – powrót po latach

17.07.2018 1 minuta na przeczytanie artykułu

Niegdyś były jednym z głównych sposobów weryfikacji studenta. Dziś nieco zapomniane, zaczynają swoją drugą młodość. Egzaminy wstępne powoli wracają do łask na wielu polskich uczelniach.

Czemu mają służyć? Przede wszystkim podniesieniu poziomu. Student wykazujący minimum wiedzy niezbędnej na danym kierunku udowadnia, że matura nie była tylko pozytywnym przypadkiem, a sam posiada wystarczające kompetencje do studiowania konkretnej dziedziny. Dodatkowo, mają one powodować, że studenci będą wybierać swój kierunek bardziej świadomie – zamiast przywiązywać wagę do modnej nazwy, jeszcze przed rozpoczęciem studiów będą zmuszeni poznać główne informacje ich temat. Wykładowcy będą mogli więc od pierwszych dni rozpocząć swą pracę od nieco wyższego szczebla. Trudno odmówić racji tego typu argumentom.

Dodatkowym plusem dla kandydatów na studia może okazać się możliwość nadrobienia egzaminem wstępnym niesatysfakcjonującego rezultatu osiągniętego na maturze. Wielu studentów skarży się również, że na studia dostają się nie najlepsi, lecz osoby z roczników, które pisały najłatwiejsze egzaminy maturalne. Dotyczy to przede wszystkim najbardziej obleganych kierunków takich jak medycyna czy prawo.

Minusem takiego rozwiązania na pewno będzie jednak stworzenie nowego wyzwania nie tyle naukowego, co logistycznego. Wielu studentów aplikuje bowiem równolegle na uczelnie rozsiane po całej Polsce. Podróżowanie na egzaminy wstępne będzie łączyło się zatem z dodatkowymi kosztami, a w niektórych przypadkach nawet koniecznością rezygnacji z dalszego procesu rekrutacji – trudno przecież w tym samym czasie bądź dzień po dniu przetransportować się ze Szczecina do Rzeszowa. Trzeba będzie zatem wybierać te na których najbardziej nam zależy. Dla wielu ważną przeszkodą będzie jak zawsze towarzyszący takim przedsięwzięciom spory stres, zwłaszcza, że egzamin będzie zdawany w nowym, obcym miejscu i nieznanym środowisku.

Nieobowiązkowe, ale pożądane

Nie wszystkie uczelnie skorzystają jednak z możliwości organizowania egzaminów wstępnych. Ministerstwo nie narzuca takiego obowiązku, choć w wypowiedziach publicznych jego przedstawiciele zachęcają do wprowadzenia takiego rozwiązania. Jeśli już któraś z uczelni zdecyduje się na przetestowanie swoich kandydatów musi dostosować się jednak do określonych regulacji. Przede wszystkim wyniki egzaminu wstępnego nie mogą stanowić większej części niż połowa możliwych do zdobycia przy całym procesie rekrutacji. Ponadto, poruszana w egzaminach tematyka nie może pokrywać się bezpośrednio z przedmiotami maturalnymi.

I tak, egzaminy wstępne można już dostrzec na wielu kierunkach Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej czy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Często ma on formę pisemną, jednak możliwa jest też rozmowa kwalifikacyjna bądź połączenie tych dwóch elementów. Na studiach II stopnia może okazać się też przydatne zaprezentowanie swoich dotychczasowych osiągnieć – przedstawionych w portfolio bądź CV. Lista zagadnień i szczegóły dotyczące przeprowadzenia egzaminu znajdują się na stronach internetowych poszczególnych uczelni.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019