E-learning- między nowoczesnym nauczaniem, a pójściem na łatwiznę?

13.12.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Coraz częściej dyskutuje się o e-learningu jako nowym i wydajnym sposobie studiowania. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy wyprze on tradycyjne formy? W czasach gdy na niemalże każdej uczelni działają platformy e-learningowe, e-nauka staje się standardem?

 

E-learning jest zjawiskiem powszechnym. Coraz więcej uczelni decyduje się na prowadzenie swojej platformy zdalnego nauczania. W ofertach uczelnie prześcigają się w ukazaniu nowatorskich narzędzi i metod jakimi dysponują w swoim „dydaktycznym arsenale”. Możemy znaleźć tam najróżniejsze sposoby, od zwykłych platform, gdzie wykładowca udostępnia skrypty, prezentacje i testy; po multitransmisje, w których student na żywo ogląda wykład i poprzez swój osobisty komputer podłączony do internetu może zadać „na żywo” pytanie bądź wziąć udział w dyskusji. Coraz więcej firm deklaruje pomoc i obsługę takich narzędzi, i coraz więcej uczelni decyduje się na wprowadzenie takich „nowinek” do swojej oferty. Znam przykłady, wykładów międzynarodowych realizowanych właśnie poprzez multitransmisję. Co ciekawe, w zwiększonym tempie życia i wszechobecnej „sieci” oferta tak realizowanych zajęć cieszy się rosnącym zainteresowaniem studentów. Nie dziwi więc tak mocne zaangażowanie i zainteresowanie uczelni. Każda przecież chce mieć jak najlepszych studentów. Biorąc pod uwagę dużą „konkurencję” na rynku, każda uczelnia chce się wyróżniać i przedstawić najkorzystniejszą i najciekawszą ofertę.

Początkowo, e-learning miał stanowić uzupełnienie zajęć tradycyjnych, swoista ciekawostka na rynku edukacyjnym. Każdy mógł uzupełnić swoją wiedzę o inne często poza programowe treści, bądź poprawić ocenę poprzez wykonywanie zadań dodatkowych. Z czasem zaczęto dostrzegać potencjał i należy o tym wspomnieć, oszczędności w takiej formie nauki. Oszczędność w tym wydaniu była wieloraka, zarówno pieniężna- więcej zajęć on-line (są tańsze) jak i czasowa. Czas przecież oszczędzają nie tylko wykładowcy, którzy często stają się zarządcami treści, ale również studenci, mogąc realizować konkretne zajęcia czy tematy w dowolnym dla siebie czasie. Ta oszczędność czasu, jeżeli chodzi o studenta, pozwala na zwiększenie realizacji zawodowej. Jednym słowem uczelnie zaczęły widzieć, że e-learning zaczyna im się opłacać. Osobiście znam uczelnię gdzie ok. 60% zajęć odbywa się w sieci. Szczególnie chętnie z takich rozwiązań korzystają studenci studiów zaocznych i słuchacze studiów podyplomowych. Jednak czy jest to dobra droga? Czy powinniśmy jeszcze bardziej brnąć w e-naukę?

E-learning niesie, mimo wielu zalet, zagrożenie obniżenia jakości wykładów i ćwiczeń. Wymaga od uczelni nowego podejścia do oceny jakości zajęć. Wymaga też klarownego i niezwodnego systemu egzaminującego, który do minimum ograniczy możliwości nieuczciwości ze strony zdającego. E-edukacja może również rozleniwić wykładowcę, który zamiast „mentora” staje się zarządcą treści, które modyfikuje, bądź nie. Może ona rozleniwiać zarówno wykładowcę jak i studenta. Niesie ze sobą również ryzyko selektywności, i powierzchowności. Z wielu zagadnień, student może wybrać sobie te które mu najbardziej pasują, nie wgłębiać się w zagadnienie, ale realizować program szybko i bez potrzebnego namysłu. Z wad e-edukacji możemy jeszcze wymienić jej bezosobowość. Brak tworzenia więzi między wykładowcą i studentem, która to staje się często inspiracją dla studenta, ale i wykładowcy.

Mimo tych zagrożeń należy powiedzieć, iż e-learning to przyszłość nauczania. Dostępność do internetu wzrasta, tak jak nasze możliwości techniczne. Czy e-edukacja wyprze „tradycyjne studiowanie”? Myślę, że nie nastąpi to tak szybko. Oczywiście będzie ona odgrywać coraz to większą rolę jednak nie zastąpi ona całkowicie tradycyjnego przekazu. Jest to pocieszające, bo mimo, że czeka nas rewolucja e-edukacji, żal byłoby tej akademickiej atmosfery i gwaru auli. To buduje tożsamość. Najlepszym więc modelem, moim zdaniem, jest hybryda e-learning i tradycyjnej formy przekazu akademickiego.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019