Drapieżne czasopisma naukowe – czym, tak naprawdę są?

01.04.2019 5 minuty na przeczytanie artykułu

Znajdujemy się obecnie na etapie wzmożonej dyskusji dotyczącej jakości czasopism naukowych oraz prawidłowych zachowań wydawnictw, co oczywiste wynika z niedawno opublikowanego wykazu wydawnictw monografii naukowych. Resort nauki wyraźnie podkreślił, że jednym z głównych założeń wprowadzenia ww. wykazu jest wyeliminowanie lub znaczące ograniczenie zjawiska przedstawiania do ewaluacji monografii o niskiej wartości naukowej lub wręcz publikacji pseudonaukowych. Dokładnie to samo możemy powiedzieć o czasopismach naukowych, który wykaz wraz z wykazem materiałów z konferencji międzynarodowych poznamy w I połowie roku. Zanim jednak poznamy jego ostateczną treść, przyglądamy się dzisiaj niezwykle negatywnemu zjawisku drapieżnych czasopism naukowych (ang. predatory journals) oraz ich najważniejszym cechom.

 

Predatory journals

Drapieżna nauka w postaci drapieżnych czasopism i drapieżnych wydawców (ang. predatory journals publishers), to wcale nie nowe zjawisko, lecz problem obecny w środowisku naukowym od lat. Jest on emanacją występującego, niestety najczęściej u młodych badaczy, fatalnego w skutkach zjawiska publikowania czegokolwiek i gdziekolwiek się da, byleby tylko móc się pochwalić skuteczną publikacją. I nieważne, że wydaną w podmiocie o fatalnej opinii i jeszcze gorszych zasadach publikacyjnych.

Najprościej rzecz ujmując, za drapieżnie czasopisma uznaje się te, tworzone praktycznie w jednym celu sprowadzającym się do publikowania wszystkich nadsyłanych artykułów, bardzo często bez jakiejkolwiek weryfikacji ich treści. Predatory journals najczęściej nie mają także żadnego procesu wydawniczego ani procesu recenzyjnego a swe usługi świadczą po wygórowanych cenach, z krótkim procesem publikacyjnym1). Co więcej, nierzadko to sami autorzy artykułów muszą płacić za ich publikację, udostępniane ponadto przez drapieżnych wydawców prawie zawsze w formie otwartego dostępu (open access)2).

Za ikoniczny przykład działalności naukowych drapieżców uchodzi słynna historia przyjęcia do publikacji tekstu pt. „Get me off Your Fucking Mailing List”, autorstwa Petera Vamplewa żądającego usunięcia jego adresu e-mail z listy adresów nękającego go spamera. Ku jego i wszystkich zainteresowanych zdumieniu, artykuł jego autorstwa składający się zasadniczo z powtórzeń frazy — „Get me off Your Fucking Mailing List” został opublikowany w periodyku International Journal of Advanced Computer Technology!3)

Problem jest taki istotny, że nawet Narodowe Centrum Nauki, jak wyraźnie zaznaczyło, w trosce o ciągłe podnoszenie jakości badań finansowanych ze środków NCN, zwróciło uwagę na zjawisko drapieżnych czasopism, w których publikowane prace naukowe nie podlegają ocenie eksperckiej lub wykonana jest ona w oparciu o bardzo niskie standardy4). Prof. dr hab. Zbigniew Błocki Dyrektor Narodowego Centrum Nauk, w liście z dnia 18 września 2018 roku, adresowanym do wszystkich kierowników projektów i staży doktorskich finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki, zwrócił się z prośbą o — uczulenie szczególnie młodych naukowców, doktorantów i postdoków na zjawisko drapieżnych czasopism.  Co więcej NCN podkreślił, iż — w sytuacjach, kiedy z całą pewnością uda się ustalić, że artykuł finansowany ze środków NCN został opublikowany w czasopiśmie nieprzestrzegającym standardów oceny eksperckiej, będziemy wymagać od kierownika projektu usunięcia numeru projektu z publikacji, a w konsekwencji wykluczenia jej z raportu i zwrotu kosztów poniesionych na opublikowanie takiej pracy.

NCN wskazał również najbardziej karygodne zachowania drapieżnych czasopism i wydawców, m.in. to:

  • przedkładanie własnego zysk ponad etykę badań naukowych i zasady publikowania wyników;
  • stosowanie w nazwach swoich wydawnictw tytułów bardzo podobnych do tytułów prestiżowych czasopism; bardzo często różnice między nimi ograniczają się do dodania w nazwie jednego słowa;
  • brak określonej specjalizacji i publikowania artykułów właściwych dla konkretnej dziedziny. Ich domeną jest szeroko pojmowany profil ogólny mający łudzić swoją domniemaną multidyscyplinarnością. Tym samym zakres treściowy czasopisma drapieżnego może być dedykowany praktycznie każdemu naukowcowi zajmującemu się wszelkimi tematykami naukowymi, co ma oczywiście przełożenie na bardzo niski poziom naukowych większości publikacji;
  • bardzo szybki termin przyjmowania do druku zgłaszanych artykułów (często krócej niż miesiąc) najczęściej bez uwag recenzenckich;
  • przyjmowanie wszelkich nawet najsłabszych prac odrzuconych przez innych wydawców o wysokiej renomie, jak chociażby, Oxford University Press;
  • brak podawania przez redakcje czasopism drapieżnych na swoich stronach internetowych, kwot za publikowanie artykułów. Właściwa informacja jest przesyłana bezpośrednio do autora drogą mailową. W ten sam sposób prowadzona jest również zakrojona na szeroką skalę akcja promująca5)).
Lista Bealla

Niektórzy naukowcy postanowili zawalczyć z pseudonauką i nazywając rzeczy po imieniu przygotować wykaz tych czasopism, które spełniają przesłanki uznana ich za drapieżne. Najbardziej znanym z nich jest Jeffrey Beall, amerykański bibliotekarz z Uniwersytetu Kolorado w Denver, który stworzył katalog czasopism i wydawców, co do których zachodzi podejrzenie, że nie zachowują odpowiednich standardów naukowych podczas procesu recenzyjnego artykułów zgłaszanych do publikacji6)). Na pierwotnej liście Beall’a znalazło się blisko 1200 potencjalnych drapieżnych wydawców, którzy nierzadko wydawali po kilkadziesiąt tytułów i ponad 1300 czasopism spełniających przesłanki uznania je za drapieżne, co tylko pokazuje skalę tego niezwykle negatywnego zjawiska. Co więcej, Beall nie tylko stworzył swoją listę, ale został jednym z najbardziej znanych postaci świata nauki reagujących i piętnujących — wszelkie inicjatyw, które urągają – jego zdaniem – podstawowym standardom dobrych obyczajów w nauce. Na warsztat bierze nie tylko wydawców i czasopisma, ale również firmy oceniające periodyki7).

Ponadto witryna udostępniająca katalog Beall’a (https://beallslist.weebly.com/) podaje wskazówki jak rozpoznać drapieżne czasopismo wymieniając ich istotne cechy, a są to przede wszystkim:

  • bardzo ograniczony zakres tematyczny czasopisma drapieżnego nieobejmujący tematów medycznych i okołomedycznych;
  • występowanie na domenie internetowej czasopisma licznych błędów ortograficznych i gramatycznych;
  • promowanie na stronie internetowej wartość Indexu Copernicus;
  • brak opisu procesu obsługi manuskryptu, a manuskrypty co do zasady należy przesyłać pocztą elektroniczną;
  • niezwykle szybko przyznawana publikacja, a także brak ustalonych zasad wycofywania publikacji;
  • brak informacji na temat tego, czy i w jaki sposób treści czasopisma zostaną cyfrowo zachowane;
  • zachowanie praw autorskich do opublikowanych badań lub niewspominanie o prawach autorskich w ogóle;
  • określanie kontaktowego adresu e-mail w sposób nieprofesjonalny, nierzadko z użyciem niepoważnych zwrotów niezwiązanych z czasopismem8).

Może przedstawiciel polskiej nauki stworzy kiedyś podobne zestawienie uwzględniające naszych rodzimych wydawców i polskie czasopisma. Wszelkie wypaczenia naukowej doskonałości i obecnych od lat prawidłowych zasad naukowej publikacji powinno być zwalczane wszelkimi dostępnym środkami. Podsumowując warto zacytować prof. Emanuela Kulczyckiego — Nie ulega wątpliwości, że takie przypadki trzeba nagłaśniać. Z jednej strony po to, aby ostrzegać nieświadomych autorów. Z drugiej, aby gremia oceniające dorobek kandydata/kandydatki miały świadomość tego, że artykuł opublikowany w przykładowym International Scientific Advanced Studies of the Humanities i Pielenie Grządek mieniącym się Universalnym Impactorem Imperatorem równym 1.24 punktów jest nic niewartą makulaturą9).

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2018-09-21-list-dyrektora-ncn-predatory-journals.
2, 3, 7.http://ekulczycki.pl/warsztat_badacza/wykaz-czasopism-punktowanych-i-drapiezni-wydawcy.
4.https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2018-09-21-list-dyrektora-ncn-predatory-journals
5, 6.List dyrektora NCN ws. „drapieżnych czasopism” (predatory journals) z dnia 21 września 2018 roku (https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2018-09-21-list-dyrektora-ncn-predatory-journals.
8.https://beallslist.weebly.com/how-to-recognize-predatory-journals.html
9.http://ekulczycki.pl/warsztat_badacza/wykaz-czasopism-punktowanych-i-drapiezni-wydawcy/