Dowód kluczem do wiedzy

21.12.2017 3 minuty na przeczytanie artykułu

https://www.facebook.com/kampaniadowodzikjest/photos/a.750621078476944.1073741828.749527771919608/752505784955140/?type=3&theater

Kampania informacyjna „A dowodzik jest”, której organizatorami są przedstawiciele portalu „Mała Psychologia”, stowarzyszenia Rzecznicy Nauki oraz Aleksanda Herzyk (rysowniczka), to ciekawy pomysł na promowanie świadomego pozyskiwania wiedzy oraz refleksyjnego podejścia do informacji, z którymi stykamy się na co dzień.

Projekt ma na celu przede wszystkim wyeliminowanie dominacji pseudonauki, która rzeczywistość maluje jedynie w czerni i bieli, stawiając na proste rozwiązania, nie pozostawiające pola do myślenia. Informacje, których słuszność ma potwierdzać sygnatura osoby (autorytetu) lub też instytucji, a które nie mają poparcia w badaniach, sugerują sprawdzać, gdyż techniki takie często wykorzystywane są przez przedstawicieli pseudonauki. Młodzi naukowcy, chcąc pokazać, że nauka zajmuje się badaniami, dociekaniem, poszukiwaniem prawdy, postanowili zachęcić internautów do badania jakości informacji i odnajdowania dowodów na poparcie znalezionych treści.

W społeczeństwie umiejętność weryfikowania informacji stała się istotnym problemem. Nadmiar treści, z którymi przeciętny użytkownik internetu, czy szerzej – mediów, styka się każdego dnia sprawia, że każdy czuje się być poinformowany, a jednocześnie nie czuje potrzeby weryfikacji wiedzy, którą w ten sposób zdobywa. Pomysłodawcy projektu twierdzą, że już na poziomie szkoły podstawowej w programie nauczania powinien znaleźć się przedmiot, który uświadamiałby w jaki sposób oceniać jakość, więc też prawdziwość, zdobywanych informacji. Braki w tej materii wydają się być coraz bardziej odczuwalne w czasach, gdy internet stał się dominującym źródłem wiedzy, a zaufanie do niego plasuje się na wysokim poziomie.

Dla zobrazowania zjawiska warto posłużyć się przykładem – jeśli chodzi o wiedzę na temat aktualnych wydarzeń – 53% Polaków deklaruje zaufanie do internetowych newsów. Badania CBOS-u na temat zdrowia pokazały natomiast, że 69% respondentów twierdzi, że w przypadku odczuwania dolegliwości sprawdzają w internecie możliwe sposoby radzenia sobie z nimi, z czego 14% przyznaje, że znalezione porady wdraża w życie, jednocześnie aż 17% respondentów po sprawdzeniu diagnozy wystawionej przez lekarza w sieci – zrezygnowało z leczenia lub też zmieniło jego sposób. Większość z nich również nie wybiera stałych, sprawdzonych stron internetowych, a używa wyszukiwarki, kierując się potem na różne pod względem wiarygodności strony. Tego typu przykłady wyraźnie pokazują, że inicjatywa „A dowodzik jest?” ma słuszne założenia, a propozycja kształcenia w zakresie oceny wiarygodności wiedzy wydaje się być kluczowa dla rozwoju młodych osób.

Twórcy akcji postanowili rozpowszechnić projekt przede wszystkim na Facebooku, który ich zdaniem jest portalem, na którym najłatwiej o szerzenie fałszywych informacji. Tam właśnie funkcjonuje fanpage „A dowodzik jest?”, na którym pojawiają się grafiki oraz artykuły, mające zwiększać świadomość odbiorców internetowych treści. Przykładami mogą być infografiki dotyczące krytycznego sprawdzania źródeł, czy też sposoby na weryfikację doniesień „Amerykańskich naukowców”. Autorzy prezentują również ciekawe przypadki manipulacji informacjami oraz sposoby, przy pomocy których można się przed nimi bronić.  Warto przyjrzeć się sposobowi prezentowania treści – komiksy, śmieszne obrazki i porównania mogą przyciągać młodych użytkowników, a jednocześnie przyczynić się do popularyzacji zarówno projektu, jak i idei, którą za sobą niesie.

Kolejnym celem, który stawiają przed sobą młodzi naukowcy jest objaśnianie skomplikowanych pojęć, których znajomość pośrednio wpływać będzie na refleksyjny odbiór informacji. Odczarowywanie trudnych terminów daje szansę na świadome czytanie artykułów. Poza tym organizatorzy wskazują użytkownikom gdzie można znaleźć rzetelne informacje, szerzą wiedzę o wyszukiwarkach artykułów naukowych, promują odszukiwanie źródeł,  ale też informują o zasadach krytycznej dyskusji, czy pytaniach, które powinien zadać sobie człowiek zanim wcieli otrzymaną informację w struktury wiedzy.

Warto zwrócić uwagę na to, co wyłania się z samej konieczności tworzenia tego typu inicjatywy. Demokratyczność i powszechność w dostępie do informacji jest jedną stroną medalu, ponieważ z drugiej strony można dostrzec, iż demokratyczne muszą być również narzędzia, którymi operujemy, kiedy odbieramy i przetwarzamy otrzymane treści. Wiedza o tym, czym jest nauka również bywa nieczytelna, często właśnie przez niezrozumienie pewnych pojęć, którymi operują badacze. W ramach projektu adepci nauki postanowili podjąć się wyzwania rozjaśnienia tych sfer.

Doktor Monika Aksamit – Koperska w ten sposób podsumowuje całą inicjatywę: „Jest taki jeden dzień w roku, kiedy wszyscy podchodzą do informacji sceptycznie; myślą, że się z nich żartuje i wszystko jest nieprawdziwe – to 1 kwietnia. My staramy się przekonać, że ten jeden dzień można byłoby rozciągnąć na więcej dni w roku”.

Źródła:

https://www.facebook.com/kampaniadowodzikjest/

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27470%2Cdowodzik-jest-pytaja-naukowcy-ty.html

http://www.rp.pl/Media-i-internet/306229846-Polacy-maja-zaufanie-do-newsow.html

http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_148_16.PDF

 

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017