Donald z wielkimi kłami- dwa słowa na temat neokonserwatyzmu

19.09.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Od czasów G. W. Busha Jr, 43. Prezydenta Stanów Zjednoczonych minęło dziewięć lat. Kiedy osiem lat wcześniej obejmował on urząd prezydenta ogłoszono wielki powrót konserwatystów i epokę neokonserwatywną. Jednak radość zwolenników tej ideologii była przedwczesna. Świat znów wrócił na tory liberalizmu politycznego. Czy prezydentura Trumpa i wzrost znaczenia prawicy w Europie, jest wielkim powrotem neokonserwatyzmu?

 

Na początku powinniśmy zdefiniować czym jest konserwatyzm. To nurt ideologiczny powstały w Wielkiej Brytanii, za sprawą myśliciela Edmunda Burke’a, jako wyraz sprzeciwu wobec Rewolucji Francuskiej. Konserwatyzm w swej naturze opiera się bowiem na zasadach obrony porządku społecznego. Kładł i kładzie duży nacisk na wartości religijne i rodzinne. Duże znaczenie ma autorytet. Poszanowanie dla tego co już było, spowodowało, że konserwatyści nie uznają rewolucyjnych zmian społecznych. Ewolucja, według nich, najlepiej oddaje rozwój społeczny. Oczywiście co istotne, konserwatyści w każdym kraju są inni, i na inne cechy kładą akcenty. Wynika to z przekonania, że każde społeczeństwo, kieruje się specyficzną „logiką rozwoju”. Ten sam ustrój polityczny czy rozwiązanie systemowe, może się nie sprawdzić w każdych warunkach społecznych. Tak więc możemy mówić o konserwatystach brytyjskich, którzy duży nacisk będą kładli na sferę wolności gospodarczej (Margaret Thatcher), oraz konserwatystów europejskich czerpiących poglądy gospodarcze z Katolickiej Nauki Społecznej. Jest to widoczna cecha konserwatystów. Nie każde rozwiązanie będzie dobre dla każdej społeczności.

Neokonserwatyzm- amerykański sen

W takim wypadku, czym jest neokonserwatyzm? Czy jest to powrót do korzeni konserwatywnych, do tradycji, religii i silnych autorytetów? I tak i nie. Mimo, iż neokonserwatyzm uważany jest za ustrój typowo amerykański, ja pozwolę sobie przenieść go na grunt bardziej metapolityczny. Jednak wracając do definiowania neokonserwatyzmu powinniśmy zacząć od jego historii. Mimo, że został on przejęty przez Partię Republikańską, wywodzi się ze struktur partii demokratycznej z lat 60 XX wieku. Niezadowoleni członkowie Partii Demokratycznej zaczęli tworzyć, na czele z Normanem Podhoretzem, nową ideologię opisując ją na łamach pisma „Commentary”. Neokonserwatyści zaczęli skupiać się na roli USA jako największego strażnika pokoju, którego nie obejmuje jurysdykcja organów międzynarodowych. Cechował się i nadal cechuje tym, że uważa iż USA powinny pełnić wiodącą rolę na świecie jako krzewiciel demokracji, uważanej za najlepszy system polityczny. Celem do realizacji tych celów ma być militaryzacja społeczeństwa, wzrost wydatków na wojskowość. Neokonserwtystów cechuje mocne połączenie konserwatyzmu z liberałami gospodarczymi.

Neokonserwatyzm a Europa

Z metapolitycznego punktu widzenia, pozwolę sobie postawić tezę, iż prawicowe partie z Europy, również przeżywają falę neokonserwatyzmu, oczywiście rozumianego trochę inaczej niż za oceanem. Partie prawicowe, nazwane często populistycznymi (moim zdaniem niesłusznie) czerpią „garściami” z neokonserwtystów amerykańskich. Połączenie tradycyjnego konserwatyzmu i zmodyfikowanie go jest bardzo widoczne w krajach UE. Nastawienie na militaryzm, doktryny nazwijmy to prymatu państwa nad instytucjami międzynarodowymi, czy też próba rozbudzenia głębszych uczuć patriotycznych. Wszystko to świadczy, że partie polityczne w Europie zaczynają myśleć w sposób zbliżony do neokonserwatystów amerykańskich. Oczywiście nie jest to kalka poglądowa, a ewolucja. Konserwatyzm przecież na niej polega. Kolejne stadium rozwoju doktryny konserwatywnej, która za sprawą głównych partii konserwatywnych, straciła pazur i swoją tożsamość. Przykładem tego są brytyjscy Torysi, którzy stali się partią dość liberalną światopoglądowo, co kłóci się z duchem wartości konserwatywnej. Rozbudzenie tego „neokonserwatyzmu europejskiego” zbiegło się z czasem, kiedy i w USA powoli ten nurt zaczął się odradzać, oczywiście w innej już wyewoluowanej formie. Stało się to za sprawą Donalda J. Trumpa 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Trump neokonserwatystą?

Dość nieprzewidywalny prezydent Donald J. Trump, jest w pewien sposób spadkobiercą idei neokonserwatywnej. Jego hasło „Make America Great Again” (uczyńmy Amerykę znowu wielką) odnosi się mocno do idei neokonserwatystów. Jego nastawienie na wszystko co amerykańskie, próba grania patriotyzmem (co nie jest zarzutem) świadczą o tym, że 45. Prezydent USA stał się neokonserwatystą z małym ale. W jego wydaniu neokonserwatyzm przeszedł ewolucję. W wydaniu Trumpa stał się bardziej skierowany na inne tory. Stał się on bardziej podobny do nurtu europejskiego, przy zachowaniu swojej niezależności. Uczynienie z USA głównego gracza i krzewiciela demokracji jest jednym z jego głównych priorytetów w polityce zagranicznej. W polityce wewnętrznej stara się spajać poturbowane po kryzysie gospodarczym społeczeństwo pod hasłami nowego amerykańskiego snu. Wszystko to okraszone jest mocną retoryką militarystyczną. Jego naciski na kraje NATO do zwiększenia budżetu na obronność, wskazują swoistą ideologiczną drogę Trumpa. Cechą jego „neokonserwatyzmu” jest ten sam mechanizm jaki występuje w europejskich partiach prawicowych, nadanie „ewolucji” pewnego przyśpieszenia i cech rewolucyjności, choć rewolucją to nie jest. Czy na dłuższa metę uda mu się utrzymać ten kurs? Czy będzie on skuteczny? Wszystko będzie zależeć od tego, czy uda mu się przeprowadzić reformy i podnieść gospodarczo USA. Jeżeli mu się to uda i uczyni znów „Amerykę Wielką”, będzie trwał, a neokonserwatyzm a’la Trump na dłuższy czas zagości na salonach politycznych w USA. Ciekawe co na to Europa. Czy i ona da się przekonać do „neokonserwatyzmu” europejskiego?

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019