Czynnik Discovery- czy z upływem czasu stajemy się coraz głupszym społeczeństwem?

10.08.2017 5 minuty na przeczytanie artykułu
Czynnik Discovery

pixabay.com

Czy stajemy się coraz głupsi? Czy nasza kondycja intelektualna spada? Wartościowe treści są zastępowane coraz mniej ambitnymi. Doskonale widać to analizując ramówkę, niegdyś naukowego kanału Discovery. Nie musi oznaczać to jednak od razu intelektualnego regresu.

Pytanie o to czy stajemy się coraz głupszym społeczeństwem nurtuje nie tylko naukowców czy osoby zajmujące się szeroko pojętą edukacją. Od lat również w szeroko rozumianej przestrzeni społecznej padają takie pytania. Szczególne utyskiwania w tym temacie słychać w środowisku akademickim. Ileż to razy, słyszymy o tym jak słabi jakościowo są nowi studenci. Jak to kiedyś było o niebo lepiej. Każdy ma również gotową odpowiedź dlaczego tak się dzieje.

Spadek poziomu nauczania w pewnych dziedzinach jest faktem. Faktem staje się spadek zainteresowania otaczającą nas rzeczywistością. Uzmysławiają nam to sondy uliczne przeprowadzane szczególnie z młodymi ludźmi w pobliżu rocznic ważnych wydarzeń historycznych. Z rozbawieniem i przerażeniem patrzymy na programy typu „Matura to bzdura”. Jednak pozostaje pytanie czy rzeczywiście jest z nami aż tak źle?

Przyczyn spadku intelektualnej formy społeczeństwa należy upatrywać w przemianach społecznych w wielu sferach życia. Żyjemy w czasach społeczeństwa informacyjnego, w których główną walutą jest informacja – wiedza. Paradoksalnie właśnie w tej epoce, w której występuje egalitarna edukacja, a informacja rządzi światem, widzimy pogorszenie zasobu wiedzy ludzi. Świat przyśpieszył, stał się cytując Marshalla McLuhana „globalną wioską”. Skurczył się a co za tym idzie, mamy dostęp do informacji z najróżniejszych krańców tej „wioski”. Rozwój techniki, internetowe przekazy bankowe, stały dostęp do wszelkiej maści informacji dzięki internetowi – wszystko to powinno powodować iż będziemy coraz mądrzejsi, będziemy posiadać zasoby coraz większej wiedzy. Mamy przecież coraz lepsze narzędzia do poznawania świata. Co się jednak dzieje, że nie jest tak wspaniale? Czemu w dużej części naszego społeczeństwa wiedza, szczególnie ta ogólna, nie cieszy się „popularnością”?

Czynnik Discovery, czyli co?

Miarę pogorszenia tej kondycji nazwałem dość przewrotnie tzw. czynnikiem Discovery. Discovery Chanel to stacja telewizyjna przedstawiająca w sposób popularno-naukowy zjawiska jakie dzieją się w świecie, obecnie pod tą nazwą występuje wiele kanałów tematycznych. Więc w świecie popkultury był to „elitarny” kanał telewizyjny, trafiający pod strzechy. Z początku przedstawiał ambitne produkcje dokumentalne. Dlaczego więc poziom spadku formy intelektualnej wiążę z dokumentalnymi stacjami telewizyjnymi? Powód jest prosty na przestrzeni lat, program Discovery zmienił się. Ramówka z ambitnych programów dokumentalnych zmieniała się. Ewoluowała, tak jak ewoluuje powoli nasze społeczeństwo. W tym momencie w ramówce programu zostały w dużej mierze programy paradokumentalne typu „Złomowisko”, czy też „Nagi instynkt przetrwania”. Programy te wparły klasyczne programy dokumentalne rozbudzające naszą wyobraźnię i rozszerzające nasz horyzonty myślowe. Zamiast tego otrzymujemy programy bardziej nastawione nie na poznanie wiedzy ale na emocję, utożsamianie się z bohaterami. Nastąpiła ewolucja. Ewolucja ta widoczna jest w naszym społeczeństwie. Zmiana „elitarnego” kanału w bardziej popkulturowy bazujący na emocjach jest bardzo dobrą alegorią naszego społeczeństwa i przemian jakie w nim zaistniały. Pewne przesunięcie w sferze kultury i świecie wartości.

Przyczyny

A co wpływa na tę ewolucję, na możliwość zaistnienia czynnika Discovery? Odpowiedzialne jest społeczeństwo informacyjne. Żeby to wyjaśnić sięgniemy najpierw do klasycznego modelu przekazu sygnału, używanej również w teorii komunikacji Shannona i Weavera. W modelu tym nadawca wysyła sygnał poprzez kanał do odbiorcy, który otrzymując ją wysyła sygnał zwrotny. Problematycznym staje się jednak proces który zachodzi podczas przesyłu komunikacji przez kanał. Następują szumy, które zakłócają przekaz i deformują pierwotny sygnał, bądź zagłuszają go. Jest to dla nas o tyle pomocne iż pokazuje iż w świecie nieskończonej ilości sygnałów i ciągłego szumu informacyjnego zakłócającego wartościowy przekaz, społeczeństwo, przestaje odróżniać informacji od szumu. Wielość kanałów, powoduje iż często słyszalny staje się tylko szum, informacje nie wartościowe, nie istotne. Jednak często zapakowane bardzo ładnie. Szum nie wymaga zastanawiania się. Czynniki te powodują, iż zatracamy możliwość pozytywnej selekcji informacji. Oczywiście, procesom tym pomaga ciągły wzrost tempa życia. Ciągły pośpiech. Skrócenie dystansów geograficznych, zmienienie świata w „globalną wioskę” przyśpieszyło świat. Szybkość świata sprawia, iż mamy coraz mniej czasu na przyswojenie pożytecznej wiedzy i informacji, i tak bardzo mocno zakłócanej przez szumy.

Kolejnym powodem jest wymuszona specjalizacja. Poprzez natłok informacji i wspomniane „szumy” nasza wiedza musi być bardziej selektywna. Selektywnie wybieramy treści dla nas atrakcyjne czy też potrzebne nam np. do pracy. Sprzyja temu coraz bardziej widoczne wyparcie, szczególnie na zachodzie, wiedzy ogólnej na korzyść silnie wyspecjalizowanej. Osoby mające bliski związek z edukacją często słyszą wypowiedzi, że „potrzeba nam wiedzy praktycznej, nie interesuje nas wiedza ogólna”. Wynika to z coraz to nowszych specjalizacji, rozwoju gospodarczego spowodowanego właśnie globalizacją. Specjalizacje powodują, iż społeczeństwo, nie przykłada wagi do „wiedzy ogólnej”- która wyrabia pewien szlif intelektualny. Świetny inżynier, może nie interesować się wydarzeniami politycznymi czy przemianami kulturowymi, oraz co bardzo groźne historią swojego kraju.

Ostatnią przyczyną na jaką warto zwrócić uwagę jest zauważalna zmiana kulturowa. Szum informacyjny i wymuszona specjalizacja nie wpłynęłaby na tę ewolucję opisywaną przez „Czynnik Discovery” gdyby nie zmiany kulturowe. Zmiany w sferze kultury są najbardziej widocznymi, ale i najmocniej oddziałują na społeczeństwo a przez to na jednostki. Królowanie kultury popularnej, poprzez dzieła filmowe czy literackie znacząco wpływa na postrzeganie przez nas rzeczywistości. Zmieniająca się kultura podsuwa pewne wzorce, jakimi się kierujemy. Kiedy w popkulturze, zostaje pokazane dane zjawisko jako pozytywne, społeczeństwo będzie te wartości kultywować starać się według nich żyć. Obecna kultura nie jest niestety nośnikiem wartości jaką jest wiedza. Przedstawiane obrazy żerują na naszej ciekawości, na naszych emocjach. O wiele łatwiej i lepiej ogląda się zmagania konkretnych ludzi z którymi możemy się utożsamić, wejść w ich emocje, niż suche choćby nawet rozwijające nas programy. Popkultura rozleniwia nas, sprawia że stajemy się wygodniccy szukając tylko przyjemnych i łatwych przekazów. Poprzez to sprzedają się lepiej te programy, które umożliwiają nam właśnie takie łatwą rozrywkę, nawet jeżeli przybierze ona szaty naukowości. Kultura więc w dużej mierze wpływa na naszą kondycję intelektualną i nasz zasób wiedzy.

Czy jesteśmy głupszym społeczeństwem?

I tak i nie. Wzrost specjalizacji powoduje, że stajemy się coraz lepsi w wyspecjalizowanych dziedzinach, jednak brak popularności wiedzy oraz wszechobecny szum informacyjny powoduje, iż nasza „ogólna wiedza”, nasz ogląd na świat, tak istotny dla naszego rozwoju, jest zaburzony. Działa na nas czynnik Discovery, który z zaciekawionych światem istot tworzy z nas potajemnie konsumentów popkultury, która staje się substytutem wiedzy albo co gorsza szumem informacyjnym ubranym w szaty wiedzy. Tak jak programy na Discovery stają się zwykłym popkulturowym przekazem pozorowanym na dokument. Jeżeli sobie tego nie uświadomimy faktycznie staniemy się społeczeństwem, może nie tyle głupszym ale coraz słabiej rozwiniętym do krytycznego patrzenia na świat, bo przecież ogólna wiedza nam to umożliwia.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017