Czy rankingi akademickie naprawdę określają jakość uczelni?

22.07.2018 2 minuty na przeczytanie artykułu

Jak porównać jakość poszczególnych uczelni? Jednym z najpopularniejszych sposobów jest analiza krajowych bądź międzynarodowych rankingów. Powstaje jednak pytanie o ich wiarygodność.

Współcześnie to właśnie rankingi określają potoczny prestiż szkoły wyższej. Najczęściej są one sporządzane przez organizacje pozarządowe bądź czasopisma. W Polsce najpopularniejszym jest zestawienie „Perspektyw”. Na świecie oprócz najstarszego rankingu szanghajskiego (Academic Ranking of World Universities), dużą reputacją cieszą się też: Times Higher Education czy Quaquarelli Symmonds World University Ranking.

Jakość, czyli co?

Choć starają się one dobrać najbardziej obiektywne czynniki takie jak cytowalność publikacji, liczba zgłoszonych patentów czy poziom umiędzynarodowienia to wciąż są dość niedoskonałe. Ranking Szanghajski opiera się np. wyłącznie na danych pozyskiwanych z międzynarodowych baz i danych dotyczących: publikacji naukowych indeksowanych w bazie Web of Science, Nagród Nobla uzyskanych przez pracowników uczelni lub ich absolwentów, liczby Highly Cited Researchers wśród pracowników uczelni. Zdaniem części naukowców to stanowczo zbyt mało. „Uznaje się, że same dane biblio metryczne są zbyt jednostronne, a w przypadku niektórych dziedzin nauki, przede wszystkim humanistyki, bardzo ograniczone w możliwości wiarygodnego stosowania” – zauważa Adam Koprowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak zawsze w takich przypadkach problematyczna pozostaje waga jaką przypisuje się poszczególnym elementom. „Trudno mówić o wymierności w przypadku rankingów – zawsze ktoś będzie czuł się niedoceniony lub pokrzywdzony. Politechnika Warszawska przywiązuje największą wagę do rankingów skupiających uczelnie do nas podobne, czyli rankingów uczelni z naszego regionu, krajowych lub rankingów tematycznych” – mówi dla istotnie.pl Izabela Koptoń-Ryniec, rzecznik Politechniki Warszawskiej. „Nie można jednak zapominać, że w np. w przypadku rankingu QS, nota danej uczelni opiera się ok. 50% na opiniach naukowców i przedsiębiorców o jednostce. Największe uczelnie amerykańskie i brytyjskie, z ogromną reputacją, budżetami i partnerami są w takim przypadku bezkonkurencyjne” – dodaje Paweł Śpiechowicz, rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego.

Kontrowersyjne są również inne aspekty. Czy duża liczba studentów w stosunku do pracowników naukowych świadczy o dużej wydajności w nauczaniu? A może raczej o zaburzeniu cennej relacji mistrz-uczeń? Wątpliwości budzi również błędne koło do którego powstania przyczyniają się tego typu zestawienia. Należy zaznaczyć, że z powodu znacznego oparcia rankingu na ocenach środowiska (reputacji), np. ranking QS narażony jest na niebezpieczeństwo „samo-sprzężenia”, gdyż istotnym czynnikiem kształtującym reputację są pozycje w rankingach – dodaje Adam Koprowski.

Warto być wysoko

Przedstawiciele polskich uczelni przyznają, że choć trudno mówić o wymiernych danych to w istocie globalne rankingi przekładają się na zagraniczny wizerunek krajowych szkół wyższych. „Im dalej od Polski tym większa jest rola rankingów w podejmowaniu decyzji rekrutacyjnych. Jako niemetropolitarna uczelnia musimy szczególnie mocno zabiegać o międzynarodową rozpoznawalność i cieszymy się, że rankingi doceniają naszą siłę naukową. Dla wielu studentek i studentów jest to ważny argument przy wyborze uczelni” – zaznacza prof. Dominik Antonowicz z UMK w Toruniu. Z tym twierdzeniem zgadza się Adam Koprowski z UJ. „Rankingi są ważnym i łatwo dostępnym źródłem informacji o naszej uczelni na tle krajowych i zagranicznych partnerów i zarazem konkurentów. Śledzimy je na bieżąco, są bowiem bardzo popularne wśród interesariuszy uczelni (kandydatów na studia, studentów, właścicieli uczelni/ przedstawicieli władz mających nadzór nad uczelniami, pracodawców (absolwentów), a także partnerów ze środowiska akademickiego).

Można zatem stwierdzić, że pomimo wielu wad rankingi wciąż są istotnym miernikiem. Uczelniom zależy więc na jak najwyższej w nich pozycji. Z drugiej jednak strony osoby zainteresowane oszacowaniem realnych osiągnięć danej uczelni powinny sięgać dalej ze swą analizą niż pobieżne sprawdzanie lokaty rankingowej. Tylko wtedy mają szansę uzyskać realny obraz, nieskrzywiony metodologią poszczególnych zestawień.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019