„Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”, czyli co nam zostało po Marszałku

12.05.2017 6 minuty na przeczytanie artykułu
Marszałek

Marian Fuks [Public domain lub Public domain], Wikimedia Commons

Gdy w 1918 roku Polska odzyskiwała niepodległość, stanęła przed wielkim wyzwaniem samodzielnej organizacji i ukształtowania swoich dalszych losów. W tym pierwszym okresie istnienia potrzebowała na swoim czele ludzi energicznych i z ogromnym politycznym wyczuciem. Naturalny talent jakim był Józef Piłsudski, w połączeniu z przenikliwością i inteligencją, czynił z niego człowieka, który jako jeden z nielicznych zdawał sobie sprawę z ograniczeń środowiska, które miało rządzić Polską w pierwszych latach jej niepodległości. W kolejną rocznicę przewrotu majowego warto sobie zatem przypomnieć, co dzisiaj nam pozostało z myśli politycznej Marszałka.

 

 

„Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę”

Stosunek Piłsudskiego do swojego narodu ukształtował się ostateczni w okresie trwania Wielkiej Wojny. Można powiedzieć, że wykształcony wtedy sposób myślenia, zdeterminował jego dalsze działania. Postrzegał wtedy naród jako ten, którego wartość została w pewien sposób obniżona i który przez lata zaborów utwierdził w posłuszeństwie wobec silniejszego. Kiepskie zdanie miał też o inteligencji, która, choć wykształcona, pod pewnym względem była ułomna. Wzrastająca jako kwiat narodu bez państwa i terytorium, gdy już je zdobyła – nie wykazywała jeszcze pewnych cech charakterystycznych dla elit państw dojrzalszych.

Myślenie na temat narodu Piłsudski przeniósł na społeczeństwo, gdzie przede wszystkim krytykował brak współpracy wśród poszarpanego zaborami społeczeństwa. Za negatywne zjawisko uważał m.in. brak zaufania do sił zbrojnych i próby wciągania wojskowych do gry politycznej na najwyższych szczeblach. Dość niezwykły był to pogląd, gdyż zdawał się nie dotyczyć jego samego.

Podstawowym założeniem myśli politycznej Marszałka względem państwa było przekonanie, że państwo jest nadrzędne nad wszystkimi pozostałymi organizacjami społecznymi i politycznymi oraz nad mniejszościami narodowymi. W żadnym wypadku działalność wszelkiego typu ugrupowań nie mogła ograniczać swobody interesu państwowego. Opowiadał się za silną władzą prezydencką, która jednocześnie nie powinna mieć ani narzędzi by kierować egzekutywą, ani nie mieć cech dyktatorskich.

Za największe zło, jakie może przydarzyć się państwu uważał partie polityczne, które w jego koncepcji miały zostać zastąpione ogólnokrajową polityczną reprezentacją, w ramach której miały się skupiać siły politycznego z wszystkich nurtów. Wierzył, że dla dobra Rzeczpospolitej istniejące partie nie będą ze sobą walczyć, ale zjednoczą się na wspólnym froncie. Niestety pierwsze lata niepodległości pokazały, że Polacy nie potrafią, a wręcz nie chcą się opowiedzieć po jednej stronie w czasach pokoju i walczą ze sobą niezwykle zaciekle, co nie raz doprowadzało do tragicznych w skutkach wydarzeń. I czego efektem był przewrót majowy z 1926 roku.

„Polska to obwarzanek: Kresy urodzajne, centrum – nic.”

Kresy wschodnie zajmowały ważne miejsce w myśli politycznej Józefa Piłsudskiego. W zasadzie można powiedzieć, że był to jeden z najważniejszych punktów polityczne koncepcji Marszałka. Słusznie przewidywał, że o ile o losie zachodnich granic Rzeczypospolitej mogą arbitralnie zdecydować mocarstwa zachodnie, to na wschodzie zostanie zastosowane prawo najsilniejszego gracza. To na wschodzie również Piłsudski upatrywał zagrożenia dla odradzającej się Rzeczpospolitej – głównie w Rosji, która bez względu na ustrój polityczny, miała nie ustawać w swoich dążeniach imperialistycznych. Dobrym rozwiązaniem więc mogłoby być utrzymanie stanu, w którym Rosja zostałaby rozbita na mniejsze części. Taki pogląd Marszałka wiązał się z dwoma, znanymi do dzisiaj, koncepcjami geopolitycznymi – międzymorzem oraz ideą federacyjną. Międzymorze zakładało przede wszystkim współpracę w obszarze militarnym państw europejskich, dla których Rosja miała stanowić największe zagrożenie – od Finlandii, Estonii, przez Polskę, aż po Węgry, Rumunię czy Jugosławię. Z punktu widzenia historycznego nawiązywała ona do formuły Rzeczpospolitej Obojga Narodów, co w żadnym wypadku nie czyniło z niej nowatorskiej koncepcji. Zbliżony do międzymorza efekt miała dać koncepcja federacyjna, zakładająca stworzenie na wschodzie linii państw buforowych, z udziałem przede wszystkim Litwy, Białorusi i w mniejszym stopniu Ukrainy – mogłoby to znacząco osłabić Rosję i jednocześnie wzmocnić Polskę, oddzielając ją od największego zagrożenia na wschodzie. Niestety sama próba wprowadzenia w życie idei federacyjnej pozostawiał wiele do życzenia, zwłaszcza w stosunku do Litwy.

Tutaj należy wspomnieć o tym, że Litwa należała do tych państw, których samoświadomość narodowa zaczęła budzić się w XIX wieku. Litwini zaczęli marzyć o własnym państwie, niezwiązanym żadną unią z jakimkolwiek innym narodem. Tak jak i Polakom, Litwinom I wojna światowa przyniosła szansę na stworzenie własnego państwa. Jednak wchodząc w nowy rozdział historii szanse na współpracę pomiędzy dwoma młodymi państwami były nikłe. Kością niezgody jeszcze przed 1918 rokiem była oczywiście Wileńszczyzna, której sprawa kładła się cieniem na stosunkach polsko-litewskich przez całe, niespokojne międzywojnie. Między innymi ten punkt zapalny był przyczyną tego, że Litwa nie chciała wziąć udziału w budowaniu buforowej federacji. Gdy zawiodły litewskie nadzieje, Piłsudski w drugiej kolejności zwrócił się do w stronę Ukrainy, jednak i tutaj działania nie przyniosły pożądanych skutków i koncepcja federacyjna w końcu się rozpadła.

To, że koncepcja federacyjna ostatecznie nie doszła do skutku, nie znaczy, że Piłsudski ostatecznie porzucił koncepcję rozczłonkowania Rosji na mniejsze składowe. Tutaj po raz pierwszy mowa jest idei prometeizmu, która stanowiła pewien prąd polityczno-intelektualny, mający na celu zaktywizowanie ruchów niepodległościowych wewnątrz Związku Radzieckiego. Idea ta rozwijała się przez większą część dwudziestolecia międzywojennego, szczególnemu zintensyfikowaniu uległa po przewrocie majowy, ale już na początku lat trzydziestych gwiazda ruchu prometejskiego zaczęła przygasać, na co złożyły się różne wewnętrzne i zewnętrzne czynniki.

„Zachód jest parszywieńki”

Jak to już zostało powiedziane, Piłsudski swoją uwagę skupiał głównie na wschodnich krańcach Rzeczpospolitej. Jednak myli się ten, kto mówi, że jednocześnie zaniedbane zostały sprawy granic zachodnich. Należy pamiętać, że jakakolwiek interwencja zbrojna na zachodzie naruszyłaby postawienia traktatu wersalskiego, na co młode państwo w ówczesnej sytuacji politycznej nie mogło sobie pozwolić. Polska, biorąc pod uwagę kondycję armii w tamtym okresie, nie byłaby w stanie sprostać trudom konfrontacji zbrojnych zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie. W tej sytuacji logicznym było ustąpić nieco pola na zachodzie i skierować się na wschód, gdzie, jak słusznie zauważał Marszałek, gra toczyła się dużo większą stawkę.

Piłsudski mimo skupienia uwagi na kierunku wschodnim, dostrzegał również potencjalne zagrożenia z drugiej strony, więc na jego rozkaz stale monitorowano sytuację polityczno-społeczną w Niemczech. Sytuację na zachodzie Rzeczypospolitej od samego początku zaostrzał fakt, że Niemcy nie mogły w żadnym wypadku pogodzić się z orzeczeniami traktatu wersalskiego, a ich dążenia rewizjonistyczne wzmagały się z roku na rok. Tendencje te nasiliły się zwłaszcza w latach trzydziestych po dojściu Hitlera do władzy. Niezwykle interesującym posunięciem wydaje się być próba przekonania zachodnich mocarstw do wystąpienia przeciwko Niemcom, co jednak w obliczu m.in. pacyfistycznej postawy Francji nie spotkało się z ciepłym przyjęciem. Marszałek, w obliczu fiaska potajemnych negocjacji, zadziałał więc samodzielnie, czego ostatecznym efektem było podpisanie z Rzeszą paktu o nieagresji w 1934 r.

Analizując wydarzenia roku 1933 można wysnuć dwie koncepcje wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom, które Marszałek brał pod uwagę. Pierwsza, zakładająca udział Francji zapewne oparłaby się na jednoczesnym uderzeniu na Niemcy z dwóch stron. Rozproszona armia niemiecka mogłaby nie być w stanie obronić dwóch granic jednocześnie. Drugi wariant zakładał samodzielną akcję Polski, co byłoby pomysłem zgoła szalonym i pełnym brawury. I nie skończyło się tragicznie, tylko dlatego, z czego zapewne Piłsudski zdawał sobie sprawę, że ugodowa postawa Niemiec była niczym więcej, jak próbą zyskania czasu na podbudowania upadłych wartości moralnych i nadwątlonej armii. Pakt był rozwiązaniem doraźnym, o którym Piłsudski wyrażał się dość sceptycznie. Biorąc pod uwagę wydarzenia, które miały miejsce w 1939 roku, można śmiało zapytać, czy realizacji planu Piłsudskiego z 1933 roku, przy czynnym współudziale m.in. Francji, nie mogłaby zapobiec kolejnej wojnie?

„Uczcie się historii, znajomość jej jest bardzo potrzebna w życiu.”

Marszałek niewątpliwie był inteligentnym człowiekiem. Miał w sobie ten rodzaj wyczucia politycznego, którego bardzo często brakuje wielu współczesnym politykom. Piłsudski w swoich poglądach odznaczał się dużym zrozumieniem pewnych zjawisk społecznych i geopolitycznych, które determinowały ówczesną sytuację na arenie europejskiej. Można bez przeszkód wysnuć wniosek, że dzięki swojej przenikliwości był w stanie poniekąd przewidzieć dalekosiężne skutki decyzji innych międzynarodowych graczy. Oczywiście pomagał mi w tym naturalny talent do rozumienia istoty polityki zagranicznej.

Niestety Marszałek też nie był kryształowym człowiekiem. Jego talent, choć wartościowy na arenie europejskiej, nie zawsze sprawdzał się w wewnątrzpaństwowych rozgrywkach. Można wyraźnie zauważyć pewne tendencje radykalne w stosunku do rodzimej sytuacji politycznej, sprzyjające podejmowaniu nieraz bardzo niepopularnych decyzji. Zawsze jednak miał na to swoje usprawiedliwienie – choć wymyślał na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służył.

Warto więc, obserwując dzisiejszą sytuację w Polsce i na świecie, zastanowić się na ile myśl polityczna i koncepcje Marszałka są aktualne i na ile mogą mieć zastosowanie do aktualnych realiów. Może się okazać, że pomimo niemal stu lat w metryce, mogą one być zaskakująco trafne i pouczające.


  • A. Nowak, Geopolityczne koncepcje Józefa Piłsudskiego, http://www.jpilsudski.org/artykuly-ii-rzeczpospolita-dwudziestolecie-miedzywojnie/mysl-polityczna/item/2218-geopolityczne-koncepcje-jozefa-pilsudskiego, dostęp. 09.05.2017.
  • Pobóg-Malinowski W, Najnowsza historia polityczna Polski 1914-1939, Gdańsk 1991.
  • Piłsudski J., Pisma zbiorowe, Warszawa 1989-1991
  • Król M., Józef Piłsudski: ewolucja myśli politycznej, Warszawa 1984

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2016-2017