Ciepliński i inni. Dylematy pokolenia Żołnierzy Wyklętych. Cz.2.

14.09.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu

polskieradio.pl

W 1945 roku „Pług” musiał szybko podjąć decyzję, która mogła zaważyć na dalszym życiu nie tylko jego, ale również jego rodziny i towarzyszy broni. Aresztowania obejmowały coraz szersze kręgi w organizacji, a ryzyko wpadki rosło z dnia na dzień. Trzeba było podjąć decyzję, co dalej. W tym samym czasie podziemie antykomunistyczne po rozwiązaniu Armii Krajowej musiało szukać nowej formuły. Zdecydowano o powołaniu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

 

Zostańcie na zawsze wierni tylko Polsce

„Wolność i Niezawisłość” było duchowym, ideowym oraz w znacznej mierze organizacyjnym spadkobiercą Armii Krajowej, mającym na celu realizację testamentu Polski Podziemnej, czyli odzyskanie przez Rzeczpospolitą pełnej niepodległości.

Już po zakończeniu wojny Łukasz Ciepliński żeni się z miłością swojego życia, Jadwigą – „Wisią”, jak ją nazywał. Wkrótce rodzi im się syn – Andrzej. Mimo ryzyka oraz obaw o życie żony i dziecka, Ciepliński postanawia zaangażować się w działalność WiN. Już w grudniu zostaje szefem Obszaru Południowego, obejmującego okręgi: Rzeszowski, Krakowski, Śląsko-Dąbrowski oraz Dolnośląski. Mimo przestrzegania zasad konspiracji oraz szerokich działań w całym kraju, pętla wokół organizacji zaciska się coraz bardziej. W październiku 1946 roku aresztowany zostaje II zarząd WiN z Franciszkiem Niepokólczyckim, a już w styczniu następnego roku do aresztu trafia jego następca, Wincenty Kwieciński. Ciepliński otrzymuje propozycję stanięcia na czele IV Zarządu Wolności i Niezawisłości. Kierując się poczuciem obowiązku, przyjmuje propozycję. Mimo ciężkiej sytuacji i narastającego w społeczeństwie marazmu po sfałszowanych przez komunistów wyborach, Ciepliński podejmuje energiczne działania, które mają tchnąć w organizację nowego ducha. Wysiłki te przerywa 28 listopada 1947 roku jego aresztowanie. W kolejnych dniach zatrzymani zostają niemal wszyscy pozostali członkowie IV Zarządu. Jako ostatni, 1 lutego 1948 roku zostaje zatrzymany Mieczysław Kawalec.

Nadchodzi mój termin. Jestem zupełnie spokojny…

Zarząd WiN przetrzymywano w więzieniu na Rakowieckiej. Wszyscy jego członkowie byli torturowani, znęcano się nad nimi psychicznie, podawano środki psychotropowe. Z tego okresu pochodzą grypsy Łukasza Cieplińskiego do żony i syna, będące przejmującym świadectwem jego niezłomności i wiary:

Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za ojczyznę, i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość.

Równocześnie jest to świadectwo wrażliwości, człowieczeństwa i olbrzymiej miłości do żony i syna:

Ostatnie chwile myślami będę tylko z Wami, sieroty wy moje ukochane. (…) Wisiu! Żyliśmy ze sobą krótko. Pochłonięty pracą byłem nieraz w domu gościem. Mało czasu poświęcałem Tobie. Wiem, że Ty jedna wybaczysz mi wszystko. Wspólnie przeżyte chwile wspominam jako świętość. Kocham Cię bardzo.

1 marca 1951 roku ciszę w więzieniu na Rakowieckiej przerywa wystrzał z broni krótkolufowej. Ciało Łukasza Cieplińskiego, pseudonim „Pług”, osuwa się na podłogę. Strzałem w tył głowę zostaje zamordowany prezes IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, ojciec Andrzeja, mąż Jadwigi. Jeszcze tego samego dnia komuniści wykonują wyrok na pozostałych sześciu członkach zarządu WiN. Ci, którzy wiele lat wcześniej zdecydowali się służyć Polsce w jej najczarniejszej godzinie, poświęcili ojczyźnie nie tylko życie, ale i śmierć.

W boju i wierszu

Jako osoba o niezwykle skomplikowanej osobowości, Władysław Broniewski już od wczesnej młodości wymykał się schematom. Bardzo wcześnie rozpoczął działalność patriotyczną; równocześnie od młodości uważał się za zaangażowanego socjalistę. Już w gimnazjum zaczął pisać pierwsze utwory literackie do konspiracyjnego pisma „Młodzi Idą”. Kiedy wybuchła I wojna światowa, wstąpił do legionów, później brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej – otrzymał wtedy Srebrny Krzyż Virtutti Militari oraz czterokrotnie Krzyż Walecznych. W II RP jego poglądy ewoluowały coraz bardziej w lewą stronę. Równocześnie dużo pisał, stając się coraz dojrzalszym poetą. W międzyczasie rozpadło się jego pierwsze małżeństwo, z którego miał córkę – Joannę, zwaną „Anką”. Broniewski związał się z kolejną kobietą, miłością swojego życia, aktorką Marią Zarembińską – „Majką”, jak ją nazywał. Jeszcze przed wybuchem wojny napisał głęboko patriotyczny wiersz „Bagnet na broń”:

Kiedy przyjdą podpalić dom,

ten, w którym mieszkasz – Polskę,

kiedy rzucą przed siebie grom

kiedy runą żelaznym wojskiem

i pod drzwiami staną, i nocą

kolbami w drzwi załomocą –

ty, ze snu podnosząc skroń,

stań u drzwi.

Bagnet na broń!

Trzeba krwi!

Po wybuchu II wojny światowej Broniewski znajduje się w zajętym przez Armię Czerwoną Lwowie. Od początku okupacji nowe władze sowieckie starają się uzyskać poparcie polskich intelektualistów o lewicowych przekonaniach. Broniewski przez pewien czas pisze dla polskojęzycznego czasopisma „Czerwony Sztandar”, jednak wkrótce zostaje aresztowany wraz z innymi literatami i osadzony najpierw w więzieniu we Lwowie, a potem w Moskwie. Odmawia współpracy z NKWD, dostrzegając prawdziwe oblicze „komunistycznego raju”. Wychodzi z więzienia dopiero na mocy układu Sikorski–Majski i wkrótce opuszcza kraj Rad wraz z formującą się armią Andersa. W Jerozolimie pracuje jako redaktor w Polish Information Centre, dużo pisze i wydaje kolejne tomiki poezji. Zakończenie wojny stawia Broniewskiego, który w międzyczasie znalazł się w Londynie, przed dylematem: pozostać na emigracji i pracować dla Polski na obczyźnie, czy też wracać do kraju zajętego przez komunistów i włączyć się w budowanie „nowej” Rzeczpospolitej. W pewnym momencie dociera do niego informacja, że jego ukochana Majka żyje – Maria Zarembińska należy do grona nielicznych, którzy przeżyli Auschwitz…

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019