Ciepliński i inni. Dylematy pokolenia Żołnierzy Wyklętych (cz. 1)

01.03.2018 4 minuty na przeczytanie artykułu
Ciepliński

Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Rzeszowie przy Alei Łukasza Cieplińskiego. Fot. By Lowdown - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33377542

1 marca 1951 ciszę w więzieniu na Rakowieckiej przerwał wystrzał z broni krótkolufowej. Ciało Łukasza Cieplińskiego pseudonim „Pług’ osunęło się na podłogę. Strzałem w tył głowę został zamordowany prezes IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, ojciec Andrzeja, mąż Jadwigi. Tego dnia komuniści wykonali  także wyrok na pozostałych sześciu członkach zarządu WiN. W tym samym czasie wielu innych żołnierzy podziemia niepodległościowego ginie w innych więzieniach i katowniach, w walce wśród lasów i gór. Niektórzy przedzierają się na Zachód, organizują opozycję polityczną lub próbują układać sobie życie obok nowej „ludowej” władzy.  „Pług” był przedstawicielem pokolenia, które stanęło przed dramatycznymi wyborami.

 

Dla mieszkańców zachodniej Europy okres po 8 i 9 maja 1945 roku to czas radości z końca wojny. Kiedy na Zachodzie świętowano pokonanie III Rzeszy, bawiono się i tańczono, w Polsce ulga z końca niemieckiego  terroru mieszała się z lękiem i niepewnością. W katowniach NKWD torturowano żołnierzy podziemia – „reakcjonistów” i „politycznych bankrutów”. Świetnie ukazuje to jedna z pierwszych scen filmu Andrzeja Wajdy „Popiół i diament”. Na rynku miasta ludzie śmieją się i świętują zakończenie wojny, kilka ulic dalej żołnierze Armii Krajowej są zamykani w więzieniach. Świat II RP z jego wszystkimi blaskami i cieniami zdaje się odchodzić w przeszłość, a nowa rzeczywistość jawi się jako niepewna i niebezpieczna.

W wyniku ustaleń mocarstw Polska zmienia swoje granice. Setki tysięcy ludzi musi zmienić miejsce zamieszkania, albo podjąć decyzję o pozostaniu poza jej nowymi granicami. Znaczną część została pozbawiona tego wyboru.

Większość polskich miasta jest zniszczona, we wszystkich panują straszne warunki sanitarne, głód i nędza, brakuje podstawowych produktów. Warszawa systematycznie niszczona przez Niemców jest morzem ruin. Wiele zabytków polskiej kultury zostało zrabowanych, inne zostały zniszczone lub zaginęły. Systematyczne działania zarówno Niemców jak i Sowietów spowodowały zagładę znacznej części polskiej elity. Środowiska nauczycieli, księży, harcerzy, działaczy niepodległościowych poniosły olbrzymie straty. Czerwony i brunatny terror dotknął jednak wszystkie warstwy społeczne. Właściwie każda rodzina straciła kogoś podczas lat wojny Trauma tego okresu była czymś tak powszechna, że stała się swoistą „normą” pokoleniową.

Pokój, którego nie było

Koniec wojny nie oznaczał jednak końca okupacji – w kraju stacjonuje Armia Czerwona i jednostki NKWD, zaczyna się walka z „wrogami ustroju”. Wielu ludzi decyduje się dalej trwać w konspiracji, pozostaje w lasach. Inni wybierają emigrację lub po prostu nie wracają do kontrolowanej przez komunistów Polski.

Z drugiej strony wielu ludzi czuje przede wszystkim ulgę, że koszmar codziennych łapanek, egzekucji i wywózek do obozów koncentracyjnych się skończył.  Pragnienie ułożenia sobie życia, odnalezienia rodziny i powrotu do normalności jest bardzo silne.  Starają się to wykorzystać komuniści. Propaganda na każdym kroku przekonuje  o tym, że „nowa” Polska jest normalnym krajem. Bardzo szybo zaczęła funkcjonować prasa, otwierano biblioteki, zaczęły działać teatry i szkoły. Odbudowywano zniszczenia wojenne, początkowo pozwolono na funkcjonowanie stowarzyszeń, czy pewne formy prywatnej aktywności gospodarczej.

Doświadczenie wojny i konfrontacji z dwoma totalitaryzmami sprawiły, że ludzie których młodość przypadała na okres po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, musieli bardzo szybko dorosnąć. Jerzy Woźniak ps. „Żmija”, członek Armii Krajowej i organizacji „NIE”, wspomina w filmie Sławomira Górskiego „Operacja Cezary”:

Myśmy bardzo szybko dojrzeli. Myśmy przestali być dziećmi, młodzieżą w ciągu paru miesięcy. Myśmy poczuli się w obowiązku, po pierwsze uczyć się, po drugie walczyć o niepodległość Ojczyzny.

Lata powojenne przyniosły konieczność podejmowania kolejnych dramatycznych (dramatyczniejszych?) decyzji. W życiorysach kilku postaci z tego pokolenia: Władysława Broniewskiego, Emilii Malessy, Franciszka Kamińskiego oraz Łukasza Cieplińskiego, jak w soczewce skupiają się  dylematy przed którymi stanęli „ci którzy przeżyli”.

„Pamiętaj, że istnieją tylko trzy świętości: Bóg, Ojczyzna i Matka…”

Łukasz Ciepliński  urodził się 26 listopada 1913 r. w Kwilczu w Wielkopolsce w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Miał siedmioro rodzeństwa. Po maturze kontynuował naukę najpierw w Korpusie Kadetów, a potem w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył w stopniu podporucznika.

W 1936 r. rozpoczął służbę w 62. Pułku Piechoty w Bydgoszczy. Po wybuchu II wojny światowej w szeregach tej jednostki uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. jako dowódca kompanii przeciwpancernej. Walczył w bitwie nad Bzurą. Został wtedy odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy oraz awansowany na stopień porucznika. Z resztkami swojego pułku przedarł się do stolicy. Po kapitulacji 28 września 1939 r. udało mu się uniknąć niewoli.

Już jesienią 1939 r. wstąpił do konspiracji. W celu zorganizowania trasy przerzutowej, wraz z innymi oficerami przedostał się na Węgry do polskiej placówki wojskowej w Budapeszcie.  W drodze powrotnej do kraju został zatrzymany przez Niemców. Pojmany pod przybranym nazwiskiem Jan Pawlita, trafił do więzienia w Sanoku, z którego na początku maja 1940 r. zbiegł i dotarł do Rzeszowa.

Na przełomie 1940 i 1941 roku pełnił funkcje dowódcze najpierw w Organizacji Orła Białego potem w Związku Walki Zbrojnej. Przez kolejne cztery lata stał na czele Inspektoratu Rejonowego ZWZ-Podokręg Rzeszów AK. W ramach akcji „Burza”  brał udział w wyzwalaniu Rzeszowa. Podejrzliwy wobec wkraczających do Polski Sowietów pozostał w podziemiu.  Jednak 19 stycznia 1945 r. generał Leopold Okulicki wydał rozkaz rozwiązujący  Armię Krajową. Ciepliński staje przed dylematem czy kontynuować działania w konspiracji, czy też złożyć broń i układać sobie życie w nowej rzeczywistości…

 

*****

Już wkrótce kolejna część artykuły Michała Gawriłowa z okazji Narodowego Dania Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”