Cambridge Analytica – kontrolowany wyciek danych

03.07.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu

pixabay.com

Wielu użytkowników Facebooka przejęły wiadomości o skupowaniu i analizowaniu ich danych przez firmy związane ze światem polityki. Większość z nas zdawała sobie sprawę z profilowaniu internatów przez komercyjne podmioty. Nikogo nie dziwią już dopasowane do naszych wcześniejszych czynności reklamy lub wyniki wyszukiwania Google. Jednak sprawa Cambridge Analytics uświadomiła społeczeństwo o sile algorytmów.

 

Cambridge Analytica to amerykańska spółka podległa brytyjskiej firmie SCL Group. Główną działalnością przedsiębiorstwa było doradztwo polityczne. Ten szeroki obszar obejmował m.in.: planowanie strategii komunikowania, organizację kampanii wyborczych, porady wizerunkowe i analizę danych pochodzących z mediów oraz od użytkowników portali społecznościowych. Właśnie to ostatnie pole działalności było powodem skandalu, który wybuchł po wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku.

Od 2014 roku Cambridge Analytica zaczęło zbierać informacje na temat internautów i ich działań. Sposób zbierania danych odróżniał ich od innych tego typu firm. Zastosowano bardzo innowacyjną metodę opartą na algorytmie stworzonym przez naukowców z Cambridge. Grupie badaczy przewodził psycholog Aleksandr Kogan, a istotne znaczenie w skonstruowaniu klucza miały badania polskiego naukowca Michała Kosińskiego. Opracował on metodę kojarzenia zachowań użytkowników sieci z ich osobowością, a co za tym również takimi cechami jak: preferencje polityczne, seksualne, zainteresowania, wyznanie, poziom inteligencji, a nawet uzależnienia, o których firma może dowiedzieć się nawet przed nami. W ten sposób można profilować każdą osobę, nie jako część danej społeczności, ale indywidualną jednostkę. Kosiński w jednym z wywiadów stwierdził, że tylko pokazał możliwość, ale nie odpowiada w jaki sposób zostanie to później wykorzystane1)

Wspomniany algorytm został użyty w Facebookowej aplikacji „This is your digital life” (To jest Twoje cyfrowe życie). Pod pozorem trywialnej rozrywki internauci zostawiali wiele informacji na swój temat. Okazało się, że aplikacja pozyskiwała również dane o znajomych korzystających z gry. Początkowo działająca zgodnie z regulaminem aplikacja przebadała dość szybko ponad 50 mln osób. Okazało się, że z czasem regulamin serwisu społecznościowego został złamany, ponieważ twórcy aplikacji przekazali informacje zewnętrznej firmie, czyli Cambridge Analytics. Ta kupowała dane również z innych źródeł. Już sama ich ilość może budzić zainteresowanie i zaniepokojenie, jeśli zestawimy je z wartością, jakie ze sobą niosą, czymś naturalnym staje się zainteresowanie wielkich firm i polityków2)

Rok 2016 był przełomowym, jeśli chodzi o wykorzystanie metody Cambridge Analytica. Odbywały się wtedy dwa wielkie wydarzenia polityczne. W Stanach Zjednoczonych były to 45. wybory Prezydenta kraju, zaś Wielka Brytania żyła referendum w sprawie opuszczenia struktur Unii Europejskiej.  W obu przypadkach CA wykorzystało metodę Kogana. W USA najpierw sztab Teda Cruza, a następnie Donalda Trumpa współpracował z amerykańsko-brytyjską firmą. Oczywiście, nie wiadomo w jakim stopniu użycie algorytmu i informacji o cechach osobowościowych zmieniło wyniki tych głosowań. Jednak faktem jest, że w trakcie rozwoju tej technologii doszło do wielu naruszeń.

Wyjaśnienia w sprawie wpływu nielegalnie pozyskanych informacji na wybory są prowadzone zarówno przez senacką komisję w USA, Parlament Europejski, jak i Parlament Brytyjski. Władze Facebooka twierdzą, że gdy tylko zauważyły przeciek danych od razu starały się temu zapobiec. Zeznania byłych pracowników CA i Facebooka ujawniły ogromną skalę handlu prywatnymi informacjami użytkowników sieci. Britanny Kaiser, z Cambridge Analytics, twierdzi, że do zewnętrznych firm trafiły profile ponad 87 mln osób3)

Reperkusje

Do tej pory nie wyciągnięto wymiernych konsekwencji wobec firm, które handlowały danymi. Szef Facebooka, Mark Zuckerberg przepraszał w Senacie USA za niedopilnowanie prywatności użytkowników jego serwisu. Nie udowodniono konkretnego wpływu analizy osobowościowej na przebieg wyborów w Stanach Zjednoczonych i referendum w Wielkiej Brytanii. Cała sytuacja najmocniej odbiła się na firmie, od której wszystko się zaczęło. Cambridge Analytics znalazło się pod zmasowaną krytyką mediów i społeczności internautów. Tracili kolejnych klientów, a ich działania były kojarzone z niemoralnymi praktykami. W maju 2018 roku Wall Street Journal podał informację o rychłym bankructwie brytyjsko-amerykańskiego konsorcjum4)

Zakończenie działalności CA nie zmieni nic na rynku reklamy, marketingu i doradztwa politycznego. Analiza zachowań w internecie jest tak skutecznym narzędziem, że na pewno będą próby jej wykorzystywania w następnych latach, w różnych dziedzinach życia. Prywatne informacje stają się bardzo cennym towarem, a wobec tego powinny być przez nas chronione z wyjątkową pieczołowitością.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” na lata 2018-2019

   [ + ]

1.http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21287773,po-zwyciestwie-trumpa-i-brexicie-michal-kosinski-zaczal-odbierac.html
2.https://www.pcworld.pl/news/Afera-Cambridge-Analytica-Facebook-pod-ostrzalem,410037.html
3.http://www.rp.pl/Nowe-technologie/180419406-Afera-Cambridge-Analytica-Ile-danych-wycieklo-Nowe-fakty.html
4.https://www.wsj.com/articles/cambridge-analytica-staff-are-told-firm-is-liquidating-1526994583