Budżet domowy? Komu to potrzebne?

19.06.2017 3 minuty na przeczytanie artykułu
Projekt edukacji ekonomicznej

Czy po powrocie do domu zacząłeś się zastanawiać, gdzie są Twoje pieniądze? Czy po ,,udanych” zakupach spostrzegłeś, że kupiłeś produkty, które tak naprawdę nie są Ci do niczego potrzebne? Czy masz problem, żeby regularnie opłacać różnego rodzaju rachunki? Jeżeli na co najmniej na jedno z tych trzech pytań odpowiedziałeś twierdząco, to znak, że masz problem z zarządzaniem swoimi finansami.

 

Błędy związane z gospodarowaniem własnymi finansami często wynikają z niewłaściwego planowania i kontrolowania ponoszonych wydatków. Większość z nas chciałaby jeździć sportowym samochodem i ubierać się u markowych projektantów. Niestety nie wszyscy mają odpowiednie zasoby, aby móc sobie na to pozwolić. Każdy z nas staje za to przed trudnym wyborem, jak dysponując ograniczonymi środkami zaspokoić swoje potrzeby. Zarządzając określoną sumą pieniędzy musimy ciągle podejmować decyzje, np. czy kupimy teraz markową koszulkę, czy też odłożymy pieniądze na zakup wymarzonego samochodu, a może przeznaczymy daną kwotę na kolację z ukochaną osobą? Niestety, jeżeli często dokonujemy tych decyzji pod wpływem chwili, to może się okazać, że nasz portfel szybko stanie się zupełnie pusty, a w domu znajdziemy mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.

Jednym z narzędzi pozwalających na uniknięcie wyżej opisanych sytuacji i umożliwiających lepsze gospodarowanie posiadanymi środkami jest budżet, czyli ,,zestawienie przychodów i rozchodów (…) w ustalonym przedziale czasowym”1). Innymi słowy jest to bilans naszych wpływów i wydatków, dzięki któremu możemy planować
i kontrolować, na co wydajemy nasze pieniądze, a przez to optymalizować nasze wydatki.

Planowanie naszego budżetu należy rozpocząć od określenia naszych dochodów, czyli sumy pieniędzy, jaką będziemy mogli rozporządzać w danym miesiącu. Jeśli otrzymujemy stypendium lub mamy stałą pracę, to bardzo łatwo możemy przewidzieć, jakie środki będą znajdować się w naszej dyspozycji. Problem pojawia się, gdy nie otrzymujemy regularnych wpływów. Przykładowo jesteśmy doktorantami prowadzącymi zajęcia na jednej z polskich uczelni, za które nie dostajemy wynagrodzenia. Wiemy, że od lutego do czerwca będziemy przebywać na płatnym stypendium na jednej z zagranicznych uczelni. Ponieważ poświęciliśmy dużo czasu, żeby się na nie dostać, to nie przewidujemy żadnych innych dochodów w nadchodzącym roku. Tym samym kwota stypendium, którą otrzymamy w powyższym okresie będzie stanowiła nasz roczny dochód rozporządzalny. Zgromadzone pieniądze będą musiały zapewnić nam utrzymanie przez wszystkie 12 miesięcy. Sytuacja komplikuje się także, gdy nasze dochody zmieniają się w czasie. W takim wypadku nie pozostaje nam nic innego, jak dla celu opracowywania budżetu przyjąć średni dochód. Pamiętajmy jednak wówczas o uwzględnieniu w miesiącach, kiedy otrzymujemy wyższy dochód, pewnej kwoty, którą należy zaoszczędzić. Dzięki takiemu zabiegowi pokryjemy „deficyt” w miesiącach, kiedy dochody są niższe.

Wiedząc już, jakimi kwotami będziemy dysponować, warto skupić się na naszych wydatkach. Możemy je podzielić na ,,sztywne” – czyli ponoszone cyklicznie w regularnych odstępach czasu (np. czynsz, abonament za telefon komórkowy) oraz ,,zmienne” (przykładowo środki przeznaczone na zakup nowego komputera, bądź bilety na koncerty). Wydatki sztywne to opłaty, które musimy ponosić każdego miesiąca. Warto uszeregować je od najważniejszych, czyli takich które są niezbędne do życia (np. czynsz za mieszkanie), aż po takie, których brak spowoduje jedynie pewne niedogodności (np. nieopłacenie miesięcznego karnetu na siłownie sprawi, że nie będziemy mogli w niej ćwiczyć i stracimy zniżki dla stałych klientów). Z kolei wydatki zmienne możemy dowolnie kształtować w danym miesiącu, np. to od nas zależy, ile książek kupimy w styczniu, a ile w lutym.

Znając już nasze planowane przychody i wydatki, należałoby sprawdzić, na ile jesteśmy w stanie realizować opracowane przez nas plany. W tym celu powinniśmy zacząć monitorować, na co wydajemy nasze pieniądze. Najprościej możemy to robić zbierając faktury, rachunki i paragony. Wydane przez nas kwoty powinny podlegać kategoryzacji. Przypisywanie wydatków do odpowiednich grup znacząco ułatwi ich analizę, co umożliwi wprowadzenie ewentualnych oszczędności. Może okazać się, że większą część naszych wydatków przeznaczamy na jedzenie. Warto wtedy zastanowić się, czy nie możemy wprowadzić tu pewnych oszczędności, np. ograniczyć obiady jedzone w restauracjach na rzecz tych przygotowywanych przez nas w domu.

Planując nasze wydatki, warto przeznaczyć część posiadanych środków na tzw. ,,fundusz awaryjny”. Co miesiąc odkładamy pewną sumę pieniędzy, którą będziemy mogli przeznaczyć na niespodziewane wydatki. Tym samym, jeżeli w danym miesiącu zepsuje nam się pralka, to nie będziemy zmuszeni brać kredytu lub kupować na raty nowej, gdyż skorzystamy ze środków zgromadzonych w naszym funduszu. Dzięki niemu możemy spać spokojnie.

Na sam koniec należy pamiętać, że dobry budżet to zrównoważony budżet. Nie powinniśmy żyć ponad stan. Wszystkie nasze wydatki powinny mieć pokrycie w dochodach, a z pożyczek i kredytów powinniśmy korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach. W przeciwnym razie łatwo możemy popaść w spiralę zadłużenia, czego nikomu nie życzę.

   [ + ]

1.Budżet domowy, https://www.nbportal.pl/slownik/pozycje-slownika/budzet-domowy, [21.05.2017].