Aplikacja polskich psychologów pomoże zbadać – i zwalczać – uzależnienia

06.12.2018 3 minuty na przeczytanie artykułu

Artykuł redakcyjny

Nikotyna, alkohol, nielegalne substancje, hazard, pornografia, objadanie się – uzależnienie może mieć różną postać i różny przebieg. Psychologowie z PAN opracowali aplikację Nałogometr, która ma wspierać użytkowników w zrywaniu z nałogiem i pomaga naukowcom lepiej poznać przyczyny nawrotów w uzależnieniach.

Nałogometr to bezpłatna aplikacja na telefony komórkowe z systemem Android, która umożliwia monitorowane swoich zachowań nałogowych – tłumaczy w rozmowie z PAP jeden z twórców aplikacji dr hab. Mateusz Gola z Instytutu Psychologii PAN w Warszawie. W pracach uczestniczył też Maciej Skorko z IP PAN.

Aplikacja powstała w ramach Ogólnopolskiego Badania Nałogów. Służy do badania uzależnień od substancji takich jak alkohol, papierosy, narkotyki i dopalacze, a także nałogowych zachowań takich, jak niekontrolowane objadanie się, granie w gry komputerowe, korzystanie z pornografii, kompulsywne uprawianie seksu czy hazard.

Aplikacja kilka razy dziennie zadaje użytkownikowi pytania. „Odpowiedź zajmuje zwykle niecałą minutę. To motywuje użytkownika, by w danym momencie zastanowić się, co się z nim dzieje, jaki jest jego poziom stresu, nastrój i jak to jest związane z chęcią sięgnięcia po używki lub po nałogowe zachowania” – opowiada naukowiec. Użytkownicy pytani są też o to, co im pomaga w walce z głodem nałogowym.

Po 30 dniach korzystania z aplikacji automatycznie użytkownik dostaje indywidualny raport. Zawarte w nim informacje mówią m.in. o tym, jak w danym okresie przebiegał nałóg lub z czym dokładnie związany jest u danej osoby głód nałogowy, czyli wewnętrzny przymus, aby ulec uzależnieniu.

Badanie jest anonimowe.

Nałogometr powstał w ramach programu Ogólnopolskie Badanie Nałogów. Jeśli wiele osób skorzysta z aplikacji, naukowcy będą w stanie lepiej zrozumieć czynniki, które pozwalają ograniczyć głód nałogowy i wchodzenie w nałogowe zachowania oraz zrozumieć czynniki przyczyniające się do nawrotów.

NAWROTY – DUŻY PROBLEM

„Nawroty to olbrzymi problem. Słabo go rozumiemy” – mówi naukowiec. Jak informuje, w przypadku alkoholu 65 proc. osób, które kończy z powodzeniem terapię – czy to w ośrodkach zamkniętych, czy ambulatoryjną – wraca do nałogu w ciągu dwóch lat. W przypadku substancji takich jak heroina, jeszcze trudniej jest zerwać z nałogiem: nawrotu doświadcza ponad 80 proc. próbujących zerwać z nałogiem. W przypadku hazardu jest to również około 70-80 proc. osób.

Według dr. Goli problemem jest m.in. to, że uzależnienia często traktuje się jako jednolity problem. W terapiach grupowych wszystkim uczestnikom proponuje się jednakowe podejście do terapii. „Być może jednak do podobnego skutku – jakim są symptomy uzależnienia – prowadzą różne czynniki. Jeśli odpowiednio wyróżni się kilka grup osób z uzależnieniami, to być może będzie można zaproponować im osobne, skuteczniejsze formy terapii” – ma nadzieję naukowiec z IP PAN.

„Alkoholizm może być u jednej osoby wynikiem słabego radzenia sobie ze stresem. U innej osoby przyczyną może być np. problem z nastrojem. U kogoś innego – problem z kontrolowaniem impulsów, aby natychmiast zrobić coś przyjemnego. Dzięki danym, jakie uzyskamy z aplikacji Nałogometr, chcemy uchwycić takie zależności. Aby się to udało potrzeba zaangażowania wielu osób zmagających się z uzależnieniem” – powiedział badacz z IP PAN.

Naukowcy chcą też wychwycić różnice i podobieństwa w przebiegu różnych uzależnień, jak np. uzależnienie od hazardu czy nałogowe palenie papierosów.

BADANI STAJĄ SIĘ EKSPERTAMI

„Jesteśmy świadomi, że nasze badania nie są możliwe bez aktywnego zaangażowania osób z nałogami. To one są największymi ekspertami w problemie, z którym się borykają. Bo np. ktoś uzależniony od pornografii lub alkoholu najlepiej wie, jak to uzależnienie wygląda od środka i co w rzucaniu tego nałogu pomaga. Zachęcamy więc osoby z nałogami, by udostępniły nam swą wiedzę do dalszych analiz” – powiedział.

„To nauka tworzona wspólnie z ludźmi, dla których jest robiona” – dodał.

Pytany o to, czy nie boi się, że aplikacja przyniesie niepożądany skutek, przypominając użytkownikom kilka razy dziennie o nałogu – dr Gola odpowiada, że nie. „Wcześniejszą wersję tej aplikacji stosowaliśmy już w badaniach naukowych. Kiedy kończyliśmy badania, które trwały 10 tygodni, ludzie chcieli z tej aplikacji dalej korzystać. Wiele osób mówiło, że dawała im ona możliwość wglądu w siebie, skłaniała, żeby zastanowić się, skąd bierze się w nich chęć sięgnięcia po nałóg” – opowiada psycholog.

OBOWIĄZEK CZY PRZYJEMNOŚĆ?

Osobom, które zastanawiają się, czy są uzależnione dr Gola radzi, aby szczerze odpowiedziały sobie na pytanie: „po co z danej substancji lub z zachowania korzystam?”. Jeśli tylko dla przyjemności, ryzyko uzależnienia jest mniejsze. „Jeśli jednak korzystam z danej substancji nie tylko dla przyjemności, ale np. by uciec od problemów, poradzić sobie ze stresem, poprawić sobie szybko nastrój – to czynnik ryzyka jest większy” – opowiada.

STATYSTYKI POLSKICH UZALEŻNIEŃ

Mateusz Gola zauważa, że jednym z nałogów najczęstszych w Polsce jest palenie wyrobów tytoniowych. „Obecnie w Polsce pali 24-30 proc. społeczeństwa. W latach 90. XX wieku było to aż 40 proc. Polaków. Spadek jest więc znaczący” – opowiada.

Dużym problemem jest też uzależnienie od alkoholu. „Osoby, które borykają się z problematycznym piciem lub z uzależnieniem od alkoholu, stanowią ok. 11-12 proc. społeczeństwa” – informuje. Jak zaznacza, ekspozycja na alkohol w naszym kraju jest ogromna. „Jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada na około 300 osób” – zwraca uwagę.

Znacznie trudniej jest jednak zbadać, jak wyglądają w skali kraju uzależnienia od narkotyków, dopalaczy czy tzw. nowe uzależnienia (m.in. nałogowe korzystanie z pornografii, czy z gier komputerowych). Tu dokładnych danych brakuje.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl